Młodzież pisze wiersze

2014

Siła spokoju

Każdy z nas ją trzyma w sobie
Tę, co była, jest i będzie,
Nowe więzi wiążąc wszędzie,
Tu się ciesząc, tam w żałobie.

Razem ślepo ją gonimy,
Tropiąc niweidzialne ślady,
Przepędzając smak pogardy
Gorzkim pocałunkiem winy.

Chciałbyś zwabić swą wyrocznię?
Zamiast krzyczeć wniebogłosy
Poproś ładnie i spokojnie.

Wtedy może Ci się zdarzyć,
Że jej słodki głos przemówi
Cichuteńko do Twych marzeń.

Wojciech Wróbel

 

2015

Jeden moment

W ten gorący, upalny dzień
ujrzałam twój cień.
Uwierzyć nie mogłam,
że po tej planecie stąpa istota tak cudowna.
Twe lśniące, długie włosy powiewały lekko na wietrze,
Twe usta czerwone zabierały mi całe powietrze.
Twe oczy niczym ocean wielkie i błękitne
sprawiły, że topiłam się w nich i miałam nadzieję,
że w nich z Tobą zniknę.
Stałyśmy tak naprzeciw siebie przez jakąś chwilę,
czułam jak w moim brzuchu latają motyle.
Nie mogłam wydusić z siebie słowa,
w jeden moment uciekła mi z ust mowa.
Ty posłałaś mi krótki uśmiech i w swoją stronę powędrowałaś.
Nagle moje serce zmieniło się w rozbitą filiżankę z porcelany,
bez jednego słowa czułam miłość i kolców róży ukłucia.
Zamykam oczy, by znów zobaczyć Ciebie,
może gdybym Ciebie zatrzymała, byłybyśmy teraz w siódmym niebie?
Może okazałoby się to naszym przeznaczeniem?
I nie byłabyś dla mnie jedynie niespełnionym marzeniem

Julia Klimczak

 

2016

Epitafium po śmierci Zbigniewa Wodeckiego

Ech!
Panie Zbigniewie,
Powiedz,
po co Ci to było,
czemu wszystko się
skończyło
w ten majowy dzień…

Patrzę w niebo
-mrużę oczy-
granat nocy mnie zaskoczył
wiadomością
smutną,
straszną,
o świetle życia, które nagle zgasło.

My jesteśmy przygnębieni,
ale Ty, może gdzieś na ogromnym firmamencie,
migocących gwiazd zakręcie,
z wrodzoną sobie swadą
grasz na trąbce lub skrzypeczkach
i śpiewasz, śpiewasz i to jak!

Może, gdzieś wysoko
teraz ucinasz sobie pogawędkę z Mistrzem Bachem
Janem Sebastianem,
albo z Brahmsem o utwory toczysz spory?
Może, jesteś tam radosny,
grasz piosenki, które sławę Ci przyniosły?

Niech więc w sercu będzie lato,
choć wiedz,
że trudno pogodzić się nam
z Twoją stratą
i „zacząć od Bacha, nim słońce po dachach”…

Hubert Kłaczko

 

2017

LEŃ
Każdy ma takiego lenia w
każdym chochlik taki siedzi,
który namawia do niechcenia,
który podsyła złe odpowiedzi.

Pokój posprzątać, to wielki trud
lekcje odrobić, to syzyfowa praca
nikomu nie zaszkodzi bród a nad
książką siedzieć się nie opłaca.

Mój chochlik mówi, „rób co chcesz”
Weź przykład z Brzechwy lenia
Jak nic nie robić przecież wiesz,
jest tyle rzeczy do niechcenia.

Lecz niestety, lenistwu mówię
„nie” chochlika zamykam do szafy
inaczej obowiązki przerosną mnie
na długość szyi żyrafy.

Karolina Sytniewska

Dwie boginie

Dwie boginie jak jedna kobieta,
Afrodyta – symbol miłości, piękna i kwiatów.
Hera – ognisko domowe, rodzina i opieka.
Ciagła rywalizacja?

Afrodyta młoda, sprytna i kusząca,
jak syrena z piany morskiej się wyłoniła.
Matka Hera dojrzała, silna i stanowcza,
u gruntu początku świata.

Pierwsza – uwodzicielska i niewierna,
Druga – mocno kochająca, lecz cierpiąca zazdrością.
Ciągła rywalizacja?

Afrodyta rozpalona światłem kochanków.
Miłość pojona zdradą.
Piękna i nieszkodząca? Na pozór…

Hera zraniona niewiernością powiernika.
Miłość pojona zdradą.
Ciemna i bolesna? Taki los…

Czyż nie każda Hera była kiedyś Afrodytą?
Tak jak z ciemności wywodzi się światło,
tak i powraca.
Bieg życia.
Dwie boginie jak jedna kobieta.
Ciągła rywalizacja…

Julia Kilali