Prace konkursowe z okazji 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II

Prezentujemy prace uczniów, którzy wzięli udział w konkursie z okazji 100. rocznicy urodzin papieża Jana Pawła II. Dziękujemy wszystkim za wykonanie przepięknych prac!!! Pamiątkowe dyplomy oraz nagrody zostaną wręczone podczas rozdania świadectw na koniec roku szkolnego.

Zdjęcia: 

Marianna klasa III
Bartosz klasa III
Julian klasa IV
Julian klasa IV
Paulina klasa IV
Patryk klasa IV
Eric klasa IV
Victor klasa IV
Oskar klasa IV
Annalia klasa IV
Ksawery klasa IV
Janina klasa V
Dilara klasa VI
Karol klasa VII
Karol klasa VII

Marcel klasa VII - "Jan Paweł II – w moich myślach".

Nigdy nie poznałem osobiście Papieża Jana Pawła II. Kiedy nauczał i pełnił swoją misję, nie było mnie na świecie…. Rodzice moi planowali ślub, który przypadł na pół roku po jego śmierci… Dlatego rok 2005, kiedy ten wielki człowiek zakończył swoją misję tak łatwo było mi zapamiętać.
Trudno jest mówić o kimś, gdy nawet nie doświadczyło się rzeczywistości, która wtedy była. Uważam, że świat bardzo się zmienia, słuchając rodziców o tym, co i jak kiedyś było wydaje mi się ten czas bardzo odległy. A jednak myślę, że każdy z mojego pokolenia o Janie Pawle II słyszał, oglądał film lub fotografie, czytał artykuły bądź modlił się modlitwą o jego wstawiennictwo.
Znam, jak często mówi się o nim w naszej rodzinie, naszego Papieża, tylko z książek, reportaży opowieści mamy i osób, które żyły w czasach, gdy on nauczał lub też z nagrań z jego przemówień. Jednak, aby znać Papieża nie trzeba żyć w jego czasach. Można poczuć więź, która łączyła go z ludźmi oglądając materiały z nim związane. Z opowieści moich rodziców wiem, że gdy Papież umarł cały świat się zatrzymał. Pozornie toczyło się normalne życie, ale wielu ludzi jakby czuło utratę cząstki siebie wraz z chwilą jego śmierci. Chociaż to normalne, normalna kolej rzeczy wiek, choroba, wielu ludzi wtedy nie mogło pogodzić się z tym faktem, że to następuje. Gdy zastanawiam się nad sytuacją trudno mi sobie wyobrazić. Nie żyłem w tamtych czasach i trudno wyobrazić mi sobie jak całe miasta zmierzają w jednym kierunku, jak każdy nagle zapala świeczkę wzdłuż ulicy nazwanej imieniem Jana Pawła II. Trudno mi uwierzyć, a jednak tak było. Słuchając opowieści mamy o tym, jak zachowywali się ludzie, o ich przemianie, żalu i jedności to mam pewność, że nie był to zwykły człowiek, kolejny papież, ale ktoś bardzo wyjątkowy. Ludzie obcy, którzy są razem, razem łączą się w bólu utraty kogoś, kto potrafił ich łączyć dać nadzieję, że ten świat nie jest taki zły i na to, że wciąż może być lepszy. Patrząc na dzisiejsze czasy, kiedy w telewizji, wiadomościach ciągle są tylko spory, gdy dorośli nie potrafią spokojnie rozmawiać o polityce i pogodzić się z tym, że ktoś może mieć inne zdanie, a wtedy w ten trudny dzień nagle wszystkie te ważne rzeczy przestały być ważne. Wydaje się to być niemożliwe, że przychodzi taki moment, kiedy wszyscy razem jednoczą się. Trzeba być naprawdę wielkim człowiekiem żeby takich rzeczy dokonać. Myślę, że Papież czuł pewność, że to robi, że jednoczy ludzi. Myślę że wypełnił swoją misję. Nie tylko nauczał słowami ale przede wszystkim życiem.
Uważam, że przede wszystkim Jan Paweł II był po prostu dobrym człowiekiem i wierzył, że w każdym człowieku jest dobro. Jego życie to piękny przykład człowieczeństwa i chrześcijaństwa. Pomimo niełatwego życiorysu, trudnych czasach, w których przyszło mu żyć jego wiara była silna, niezachwiana. Jednocześnie był pokorny i wywoływał podziw, stanowczo wyrażał prawdę o wartościach człowieczeństwa i jednocześnie był łagodny i przyjazny.
Myślę, że każdy go szanował jako człowieka mądrego i kochał jako człowieka religijnego. Jan Paweł II był wielkim człowiekiem nie tylko dla chrześcijan, ale także dla wszystkich ludzi niezależnie od wyznawanej religii. To jak żył, jak jednoczył i kochał ludzi jest niezwykłe i musimy o tym pamiętać. Cieszę się, że są obchodzone różne rocznice upamiętniające, że szkoły uczą nowe pokolenia o właściwych postawach. Dzięki temu mogłem przybliżyć sobie osobę Jana Pawła II. Zaciekawiony opowieściami mamy obejrzałem reportaże z jego wystąpieniami. Chociaż go nie znałem poczułem tęsknotę za jego osobą.
Człowiek, który pokazał nam jak być dobrym, jak łatwo odłożyć kłótnie i spory, jak łatwo pokochać drugiego człowieka. On odszedł, wypełnił swoją misję, najlepiej jak potrafił wzbudzając podziw nawet tych ludzi, którzy nie do końca wyznawali podobne wartości. Gdy o nim myślę czuję wdzięczność i nadzieję. Wdzięczność za to, że rozsiewał dobro, dzięki niemu zapewne wiele się zmieniło i wielu w ogóle uwierzyło, że się da. Nadzieję, że nawet w trudnych sytuacjach można znaleźć wyjście, że pomimo różnic można się zjednoczyć i że jeszcze może być pięknie. Ale czuję też tęsknotę, co zadziwia, bo przecież nie bywałem z nim, nie żyłem nawet w tamtych czasach kiedy on żył, a jednak tak czuję i chyba nie jestem jedynym przykładem takich uczuć, bo był to człowiek który zadziwiał.
Zakończę pozytywnie tak jak pozytywny był nasz Papież, który jednym zdaniem potrafi wzruszyć do głębi, „Jeszcze będzie pięknie, mimo wszystko. Tylko załóż wygodne buty, bo masz do przejścia całe życie”. Więc odważnie zakładam i z nadzieją wyczekuję przyszłości mojej, mojej rodziny, mojej ojczyzny i świata, bo wierzę naprawdę, że może być jeszcze piękniej.

Nicole klasa VII

Jan Paweł II, Karol Wojtyła, był wielkim człowiekiem. Przez całe swoje życie był uśmiechnięty, pełen miłości i zrozumienia. Wspierał ludzi przygnębionych i chorych. Wnosił do każdego życia dużo miłości. Wiele wycierpiał. Najpierw stracił matkę, brata, a później ojca. Dlatego też, wybrał kościół.
Później został biskupem, potem arcybiskupem, a w 1987 roku, 18 października papieżem. Nikt by nie uwierzył, że Polak zostanie papieżem. Ludzie bardzo go kochali. (Ale najbardziej, podziwiali go Polacy). Na jego licznych pielgrzymkach, ludzie tłumnie gromadzili się na placu Św. Piotra by posłuchać Słowa Bożego z ust Jana Pawła II, naszego rodaka.
Gdy 2 kwietnia 2005 roku zmarł, cały świat ogromnie przeżył jego śmierć. W Polsce rozdzwoniły się dzwony, zadzwonił Dzwon Zygmunta. Ludzie zbierali się w miejscach, do których pielgrzymował i modlili się. Modlił się cały świat.
Większość ludzi wierzy, że jest w niebie i razem z Panem Bogiem spogląda na nas…

Weronika I liceum

100 LAT
Temu na świecie
W Wadowicach urodziło się dziecię
KAROL WOJTYŁA
Idąc przez życie
Zapuszczał korzenie
I wyrósł w gorczycę
GORCZYCA WYROSŁA
Nasiona sypała
Na całym świecie
Ludzi użyźniała
NIE BÓJCIE SIĘ
Otwórzcie drzwi Chrystusowi
Niech zstąpi DUCH ŚWIĘTY
I was odnowi
DOJDZIECIE DO KRESU
Będziecie w potrzebie
To Pan Jezus Chrystus
Przyjmie was w niebie
GDZIE ZAMIESZKACIE NA WIEKI